Post scriptum – film „P.S. Kocham Cię”

Cofnijmy się kilkanaście lat wstecz. Lat naszych dziadków i pradziadów. Czasów wielkich miłości wyznawanych na pergaminie. Bierzesz kartkę i piszesz. Przelewasz na papier wszystko to, co leży ci na sercu. Nie ma SMS-ów, Facebooka, skrzynka mailowa również nie jest tutaj na porządku dziennym. To, co napisałeś, trafi do adresata za tydzień, dwa a może jeszcze więcej. Korespondując, oczekujesz listonosza, by co rusz otrzymać nowe wieści od nadawcy. A co gdy listy przychodzą, mimo iż Twój ukochany przeszedł na drugą stronę?

 

Tak wiele mam Ci jeszcze do powiedzenia

„P.S. Kocham Cię” nie rozpoczyna się jak typowa komedia romantyczna, do której zwykli przyzwyczajać nas reżyserzy z Hollywood. Bo czy romantyczna jest śmierć głównego bohatera oraz depresja jego ukochanej już na początku filmu? Holly i Gerry stanowili swoje idealne dopełnienie. Byli nierozłączni, tak, że aż ciężko było sobie wyobrazić ich osobno, tak jakby byli ze sobą od zawsze i na zawsze. Borykali się z codziennością, ale posiadali to, co najważniejsze – miłość. Fortuna kołem się toczy, Gerry umiera, a Holly zostaje sama. Sama ze swoim życiem, które pod każdym względem podporządkowane było ukochanemu. Nie mogąc poradzić sobie z tą wielką stratą, na swoje 30 urodziny bohaterka otrzymuje list od Gerrego. Zawarte są w nim wskazówkami jak żyć po jego śmierci. Przez rok oczekuje listów, dodania otuchy i tego poczucia bliskości, od kogoś, kogo już nie ma.

Mimo wszystko — żyj pełnią życia

Życie toczy się dalej. Czasami los jest dla nas bardziej łaskawy, lecz zdarza się, że odczuwamy tę niesprawiedliwość. Dlaczego ja? Czym zawiniłem? Co zrobiłem źle? A może właśnie tak miało być. Może to kolejna lekcja życiowa, którą trzeba zapamiętać i wyciągnąć konsekwencje. P.S. Czasem trzeba pozwolić komuś odejść. Kto wie, może i tobie pisane jest zupełnie inne zakończenie.

How useful was this post?

Click on a star to rate it!

Average rating 5 / 5. Vote count: 1

No votes so far! Be the first to rate this post.

-->