Zastanawiałeś się kiedyś nad uczuciem moralności? Czy to wrodzona, czy też nabyta zdolność naszego organizmu, która przejawia się w żelaznym poszanowaniu określonych zasad moralnych przyjętych indywidualnie przez człowieka? W tym miejscu warto podkreślić, że to bardzo ogólne hasło, które jest zdecydowanie bardziej złożone. Otóż poczucie moralności, które można uprościć do prostego rozróżniania zła od dobra, ewoluuje w ciągu życia człowieka, przekształcając się z prostych struktur w prężny mechanizm.

Prosty zmysł – rozwinięty zmysł

Nazwijmy moralność zmysłem. Prosty zmysł moralności powinien być wrodzony – każdy człowiek rodzi się i rozwija w przekonaniu, że są rzeczy dobre i złe, że nie wszystko można czynić bezkarnie. Bardziej złożony zmysł jest kwestią rozwoju – nie jest dany od razu, trzeba nad nim pracować. Słowniki nazywają moralność «społecznym systemem normatywnym» (a więc zbiorem reguł), «całokształtem zachowań i określonych postaw jednostki lub grupy, ocenianym według jakiegoś społecznie funkcjonującego systemu ocen i norm moralnych» (PWN). To jeden z najuważniejszych aspektów życia zbiorowości – każdy z nas chciałby otaczać się moralnymi ludźmi, ponieważ każdy człowiek w głębi serca potrzebuje dobra.

Czy dzieci mają moralność?

Ostatnie badania dowodzą, że tak – zgadza się to ze stwierdzeniem, że wszyscy rodzimy się z wrodzonym prostym zmysłem moralności i rozwijamy go w ciągu życia, nabywając dodatkowych przekonań itd. Dzieci są najbardziej szczerymi i niewinnymi członkami społeczeństwa, a według profesora Paula Blooma (autora książki To tylko dzieci) nie tylko widzą, co się dzieje dookoła nich, jak reagują rodzice i inni ludzie, ale czują emocje takie jak współczucie, złość czy wdzięczność. Potrafią odróżnić dobre zachowania od złych – dotyczy to nawet bardzo małych szkrabów i niemowląt. Profesor Bloom udowodnił to, sprawdzając reakcje maluchów na scenki, w których marionetki pomagały lub przeszkadzały w zepchnięciu piłki z pagórka.

/ew
Z tej kategorii mogą
Cię zainteresować również: